Hej!
Oj pusto tu. Zaniedbałam pisanie i co? I bardzo źle. Oto opowieść o poniedziałku.
Wyszłam na podwórko z koleżanką. przefrunął obok nas jakiś ptaszek. usiadł za kratą, na bieżni szkolnej. Wolnym krokiem podeszłam. Brązowe plecy, brązowy brzuszek, rudy ogon... Kopciuszek! W mieście to naprawdę niecodzienny widok. To dopiero mój 2 kopciuszek w życiu, bo raz już widziałam samca. Dla koleżanki to była życiówka. I jeszcze nie koniec.
Poszłyśmy dalej. Coś przefrunęło nam przed oczami. Rudy brzuch! Mój ptak nickowy! Dla koleżanki to również życiówka. Obserwowałyśmy rudzika jeszcze wczoraj i przedwczoraj. w środę zrobiłam całkiem, całkiem zdjęcie, które niedługo dodam.
czwartek, 17 kwietnia 2014
wtorek, 1 kwietnia 2014
łazienki
Witajcie!
Szósta klasa
pisała test i w szkole jest wolne, więc idziemy z mamą i bratem do Łazienek. I
tonie jest żart na Prima aprilis, zdarzyło się naprawdę.
Wchodzimy
przez bramę główną. Jesteśmy w parku. Zalewa nas fala śpiewu i z radością towarzyszącą każdej wiośnie
ruszamy naprzód i mój brat chce iść na plac zabaw. Wchodzimy a mama mówi, że
plac zabaw jest dla małych maluszków i całkowicie się zgadzam J. Widzę jeszcze modrachę przed wejściem na
drogę główną. Zauważam parkę sójek, cykam jednej z nich dwie foty, a potem ona
odlatuje. Widzę liczne krukowate- wrony, kawki, gawronów mniej. Dużo modrych.
Przechodzę przez zegar słoneczny i słyszę odgłosy w krzakach. Dwa lub trzy
szpaki, chyba kos oraz samica dzwońca. Na mojej twarzy pojawia się banan. Idę z
rodziną na zbiornik wodny. Dostrzegam samca nurogęsi (?), młodego ł. niemego oraz
trochę krzyżówek. Widzę gołębie. Jeden z nich jest zadziwiająco biały. Idziemy
na rurki i idziemy do mojego ulubionego miejsca- pod wiekowy buk. Po drodze
patrzę na mandarynki. Musimy już zawracać, wtem… życiówka! Samiec zięby! Jakoś
wcześniej mi umykał! Jest, jest i jest! Jestem zadowolona i wracam do domu. Na
koniec mego autorstwa wierszyk:
Ptak
ćwierka na osice
I na
sośnie.
Sikorki,
ptaszki bladolice
Ćwierkacie
pięknie w tej wiośnie.
Pa, pa!
niedziela, 23 marca 2014
Wiosna. Czajka.
Witajcie kochani!
Nadeszła wiosna. Czas zmienić skórkę bloga na zielono.Zgłosiłam
już obserwację bociana do Spring alive. Jestem na Mazurach, a moje nogawki
bardziej przypominają błoto, nie materiał J.
Dlaczego? O tym musicie przeczytać.
Wczoraj kolega taty ,
który pojechał tu z nami pokazał nam na swojej posiadłości rozlewisko i
strumyczek. To był naprawdę raj dla ornitologów. Rozlewisko było dość płytkie,
czyli świetny teren dla brodzących. Zbliżyłam się do niego i… fru! Stadko jakiś
ptaków wyleciało w górę! Wzięłam lunetkę (oczywiście zapomniałam lornetki) i
zobaczyłam długie dzioby. To musiały być jakieś bekasowate (biegusy albo jakiś
brodziec). Niestety latały długo i nie mogliśmy tam zostać. Kolega taty pokazał
nam miejsce, w którym spotkał się z sową na 30cm odległości. Potem poszliśmy do
stodoły szukać wypluwek ( u nas na terenie znaleźliśmy wczoraj w dwóch
miejscach) ptaków drapieżnych. Nic. W drodze powrotnej śpiewał skowronek, a jak
zrobiło się ciemno widziałam nietoperza. To było wczoraj.
Dziś rano wyszłam obserwować śpiewy ptaków. Pierwszy raz w tym
roku zauważyłam znajomą pliszkę siwą, która –jak zwykle- machała ogonkiem. Pięć
starych dębów przy domu to prawdziwa oaza zakochanych ptaków. Zatrzęsienie
trznadli, szpaki, sikorki, mazurki, a nawet dziś były dzięcioły.
Niespodziewanie zaczęło padać. Po śniadaniu przestało i poprosiłam tatę by
pozwolił iść nad Ptasią Ostoję- tak nazwałam rozlewisko. Tata mówił, że zaorane
pole, które wczoraj było suche, dziś jest pułapką, w którą każdy da się
wciągnąć. W końcu jednak zgodził się i wyruszyłam. Od samego początku trasy
towarzyszył mi skowronek, dzielnie śpiewając. Dotarłam do górki za którą
znajdowała się Ptasia Ostoja. Na dole ruszał się biało-czarny ptak. To pewnie
ten, o którym opowiadał kolega taty. Mówił, że z daleka podobny był do
raniuszka. Ale to była czajka. Nawet: czajki. Potem sprawdziłam jeszcze głos
żeby się upewnić i to wszystko pasowało do powyżej wymienionego ptaka. Z
radością podbiegłam do rozlewiska. Latała nad nim śmieszka. Poderwała się parka
kaczek, znajomych mi z tego, że są płochliwe. Poderwały się te bekasowate i
krążyły nade mną. Czajki awanturowały się, a skowronek śpiewał. Stałam tak pół
godziny i słyszałam śpiewy i świergoty. Zobaczyłam ptaka na drucie i
postanowiłam pójść okrężną drogą. Niestety ptak uciekł. Przeskoczyłam strumyk i
wbiegłam na górkę. Fru! Około setka grzywaczy i 3-4 czajki poderwały się do
lotu. Nie przejęłam się i biegłam do domu. Skowronek śpiewał.
Kochani, zdjęcia (tylko krajobrazu po deszczu) pojawią się na
końcu wpisu, gdy już je zrzucę.
Miłego dnia, rudzik.
sobota, 22 marca 2014
wtorek, 18 marca 2014
Seria książkowa-o zwierzętach
Witajcie,
Dziś wpis będzie dotyczył super serii książkowej. Nie jest ona o ptakach, lecz o zwierzętach. Pierwsza książka opowiada o Martine, która po tym jak jej rodzice giną w pożarze w Hamphire, leci do Afryki. Tam mieszka jej babcia- Gwyn Thomas, której 11 letnia dziewczyna w ogóle nie zna. Martine czuła się strasznie samotna, ale zaciekawiła ją zuluska legenda o dziecku, które jak dosiądzie białej żyrafy (uważaną za zwierzę mityczne) będzie mieć władzę nad zwierzętami. Dziewczynka zauważa białe zwierzę nad wodopojem...
Świetna lektura dla miłośników zwierząt i ptasiarzy! Serdecznie zapraszam do przeczytania. Poza drugą częścią (zaraz podam nazwę) można chyba wypożyczyć w bibliotekach. Jeszcze raz serdecznie zapraszam!
Autor- Lauren St John
1.Biała żyrafa
2. Pieśń delfina
3. Ostatni lampart
4. Opowieść słonia
Pa, pa!
Rudzik
Dziś wpis będzie dotyczył super serii książkowej. Nie jest ona o ptakach, lecz o zwierzętach. Pierwsza książka opowiada o Martine, która po tym jak jej rodzice giną w pożarze w Hamphire, leci do Afryki. Tam mieszka jej babcia- Gwyn Thomas, której 11 letnia dziewczyna w ogóle nie zna. Martine czuła się strasznie samotna, ale zaciekawiła ją zuluska legenda o dziecku, które jak dosiądzie białej żyrafy (uważaną za zwierzę mityczne) będzie mieć władzę nad zwierzętami. Dziewczynka zauważa białe zwierzę nad wodopojem...
Świetna lektura dla miłośników zwierząt i ptasiarzy! Serdecznie zapraszam do przeczytania. Poza drugą częścią (zaraz podam nazwę) można chyba wypożyczyć w bibliotekach. Jeszcze raz serdecznie zapraszam!
Autor- Lauren St John
1.Biała żyrafa
2. Pieśń delfina
3. Ostatni lampart
4. Opowieść słonia
Pa, pa!
Rudzik
środa, 12 marca 2014
Ptasi kalendarz- ferie
19.02.-trznadle, czarnogłówki
20.02.-kruki
22.02.-żurawie, mazurki
23.02.-łabędzie krzykliwe
24.02.-gęgawy, skowronki, dzięciołek
20.02.-kruki
22.02.-żurawie, mazurki
23.02.-łabędzie krzykliwe
24.02.-gęgawy, skowronki, dzięciołek
niedziela, 2 marca 2014
Podsumowanie ferii
Witajcie,
Podsumowując ferie uśmiech sam wchodzi na twarz, bo jestem zadowolona. Dwie życiówki to jednak coś!
Gatunki, które widziałam po raz pierwszy to gęgawy i ł. krzykliwe. Z ciekawszych jeszcze: skowronki, kruki, pierwsze żurawie, jakiś drapol i słyszałam dzięciołka. Jeżeli trznadle też są "ciekawsze'', to wiedzcie: widziałam ich mnóstwo. Gdyby to był ptasi film grozy to zaczął by się od słów : ciemna chmura przysłoniła słońce. :)) Ostatnio rysuję jak najęta. Muszę wstawić jeszcze zdjęcia rysunków, które wykonałam. Są naprawdę śliczne! Udało mi się uzyskać efekt błysku w oku. Zrobiłam z nim ładnego pisklaka puszczyka. Dla kogo zrobić rysunek z dedykacją? Pisać w komentarzach :)!
Rudzik
Podsumowując ferie uśmiech sam wchodzi na twarz, bo jestem zadowolona. Dwie życiówki to jednak coś!
Gatunki, które widziałam po raz pierwszy to gęgawy i ł. krzykliwe. Z ciekawszych jeszcze: skowronki, kruki, pierwsze żurawie, jakiś drapol i słyszałam dzięciołka. Jeżeli trznadle też są "ciekawsze'', to wiedzcie: widziałam ich mnóstwo. Gdyby to był ptasi film grozy to zaczął by się od słów : ciemna chmura przysłoniła słońce. :)) Ostatnio rysuję jak najęta. Muszę wstawić jeszcze zdjęcia rysunków, które wykonałam. Są naprawdę śliczne! Udało mi się uzyskać efekt błysku w oku. Zrobiłam z nim ładnego pisklaka puszczyka. Dla kogo zrobić rysunek z dedykacją? Pisać w komentarzach :)!
Rudzik
Subskrybuj:
Posty (Atom)