Witajcie! (Jeżeli ktoś tu jest jeszcze)
Zauważyłam, że w lato nie lubię fotografować. Po prostu nie. Zaczynam fotografować w pażdzierniku i kończę w czerwcu. Dziwne.
Ale po prostu w lato muszę odpocząć. żadnych bieganin z aparatem. Tylko książka, kocyk i słońce.
Tak dawno mnie tu nie było, ale jestem! To najważniejsze. Już przestawiłam się w zasadzie na tryb uczniowski, ale ja chyba jeszcze jedną nogą jestem w tych wakacjach :) Od roku nie pisze tu regularnie i to mnie smuci. Może znajdę sposób by to naprawić. A w ten jesienny wieczór przeniosę was w czerwcowy, piękny i ZIELONY poranek!
Czasami mam tak, że żadne zdjęcie z miliona zrobionych nie wyszło dobrze. A czasem tak, że jest sporo fajnych ujęć w jednej sesji. Tak miałam z pokląskwą, których wokół naszego domku na Mazurach jest naprawdę dużo. Szłam sobie na spacerek i nagle widzę dwie pokląskwy. Swiatło było świetne, więc zdjęcia, w mojej opinii, się udały.
Które najfajniejsze? Udanych kadrów, ciepłej herbatki&książki i dużo radości na te ciemne dni :)
Pozdrawiam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 października 2016
niedziela, 20 grudnia 2015
Ptaki jesienne
Dzień dobry wszystkim!
Dziś trochę różności.
Czy wiedzieliście, że najstarszy trznadel żył 12 lat? Ja nie. Wiedziałam za to, że ich jaskrawe ubarwienie doskonale współgra z owocami głogu. Ja to mam szczęście, że takiego ptaszka w takiej scenerii sfotografowałam.
Oczywiście zawsze może być lepiej. Kiedy tak się zachwycałam nad powyższym zjawiskiem nadleciał bielik. I szybował bardzo blisko. Ale zdjęć nie ma zbyt dobrych.
A kiedy byłam przy oknie, na podwórku wylądował myszołów. Niestety szybko odleciał w sobie tylko znaną stronę. Zdjęcie przez okno robione w czasie picia herbaty :)
Te zdarzenia niecodzienne, ale nienadzwyczajne przyniósł mi Św, Mikołaj 6 grudnia :)
A dzisiaj wyciągnęłam tatę na działki, bo przyjemne słońce jaśniało nad Warszawą i okolicami. I dobrze zrobiłam. Mimo, że bez szaleństw faunistycznych to miło spędziłam tam czas. Kilka ujęć też zrobiłam. Może nadadzą się do czegoś.
I tak u mnie ostatnio ornitologicznie jest. Obiecuję, że w 2016 posty będą częściej. Prawdopodobnie niedługo pojawi się post o książce i o czymś jeszcze. O czymś co niedługo powstanie... Ale nie o tym dziś.
Pozdrawiam i dziękuję za to, że tu jesteście. :)
Dziś trochę różności.
Czy wiedzieliście, że najstarszy trznadel żył 12 lat? Ja nie. Wiedziałam za to, że ich jaskrawe ubarwienie doskonale współgra z owocami głogu. Ja to mam szczęście, że takiego ptaszka w takiej scenerii sfotografowałam.
Oczywiście zawsze może być lepiej. Kiedy tak się zachwycałam nad powyższym zjawiskiem nadleciał bielik. I szybował bardzo blisko. Ale zdjęć nie ma zbyt dobrych.
A kiedy byłam przy oknie, na podwórku wylądował myszołów. Niestety szybko odleciał w sobie tylko znaną stronę. Zdjęcie przez okno robione w czasie picia herbaty :)
Te zdarzenia niecodzienne, ale nienadzwyczajne przyniósł mi Św, Mikołaj 6 grudnia :)
A dzisiaj wyciągnęłam tatę na działki, bo przyjemne słońce jaśniało nad Warszawą i okolicami. I dobrze zrobiłam. Mimo, że bez szaleństw faunistycznych to miło spędziłam tam czas. Kilka ujęć też zrobiłam. Może nadadzą się do czegoś.
I tak u mnie ostatnio ornitologicznie jest. Obiecuję, że w 2016 posty będą częściej. Prawdopodobnie niedługo pojawi się post o książce i o czymś jeszcze. O czymś co niedługo powstanie... Ale nie o tym dziś.
Pozdrawiam i dziękuję za to, że tu jesteście. :)
poniedziałek, 30 listopada 2015
Taki sobie dzięciołek.
Zawsze pisałam posty od święta. A to pojechałam na Mazury, a to przeczytałam fajną książkę. Może zahaczyłam o Podlasie i tak dalej.
Jakoś nigdy nie pomyślałam o tym, że można napisać o rzeczy, która nie jest jakimś wielkim wydarzeniem. Dziejowa chwila! Napiszę o... ekhm... Dzięciołku?
No, dobra.
Tak. To on mnie zainspirował. Widzicie to arcydzieło?(ptaka, nie zdjęcie- haha)
No to cześć! Rudzik.
Niby tak prosto ubarwiony. Wzorki w trzech kolorach- czarny biały i czerwony. Ładny ptak. Bardzo ładny ptak. Zdałam sobie z tego sprawę kiedy przypadkowo go spotkałam. Przeskakiwał z krzaku bzu na jabłoń i z powrotem. Prawie się nie bał. Zdjęcia mnie zadowalają. O, takk...
Inne ujęcia:
No, dobrze. A teraz napiszę trochę poważniej.
Dzięciołek (Dendrocopos minor)
Należy do rodziny dzięciołowatych:
Rozpiętoś skrzydeł-27 do 30 cm;
Masa ciała: 20-25g (mało!):
Żywi się owadami i larwami (głównie chrząszczy):
Składa ok. 5-6 jaj:
I tak zupełnie z innej beczki. Nie wiem czy zauważyliście, ale liczba wyświetleń przekroczyła 5 000! To mało, ale dla mnie to sukces. Dziękuję!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
