Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bóbr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bóbr. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 maja 2016

Mundek i Majcher


Hej!
Nawet nie wiecie jak trudno się ten post pisze... Na tablecie. Hmm... A wiecie czemu jestem zmuszona z niego korzystać? Bo tydzień temu nastąpiła śmierć mojego kochanego laptopa. Ale trudno.
Dziś chcę wam pokazać trochę zdjęć moich kotów i krótko o nich napisać.
Mam dwa kocury Mundka i Majchra.
Mundek jest starszy. Ma 5 lat. Jest nieufny wobec obcych, ale cóż - ma do tego powody. Urodził się na ruchliwej ulicy. A cała jego rodzina zginęła pod kołami ciężarówki. Odratowały go wolontariuszki i przekazały go pani,od której go mamy. Co ciekawe Mundek miał kiedyś złamany ogon. Coś się nie tak źródło i teraz ma taki wygięty.
Jest piękny prawda?


Majcher jest totalnie wyluzowany. Ma 4 lata. Bezgranicznie ufa ludziom. I jest czasem bezczelny. Czemu? Bo on nas uwielbia i wie, że my uwielbiamy jego. Lubi leżeć cały dzień spać. Taki Garfield.



Cześć! Mam nadzieję że spodoba wam się ten post😋

sobota, 23 kwietnia 2016

Bóbri inne ssaki.

Miało być o ssakach, to będzie. Między innymi o bobrze.
Taki szybki rysunek :D
Czemu bóbr? Otóż mówię. Jechaliśmy sobie polną drogą prowadzącą do domu na Mazurach. Przy drodze jest taki mały staw. Nagle zobaczyłam nad tym stawem coś co przykuło moją uwagę. Poprosiłam o zatrzymanie się. Nie myliłam się. Większość stojących tam drzew była solidnie ponadgryzana. Bóbr!
I taki dylemat- czy to dobrze czy źle? Mój tata się załamał i powiedział, że to fatalnie, bo nasz znajomy (który ma dom kilka kilometrów od nas) miał straszne problemy z tym zwierzakiem, który niszczył mu staw. A dla mnie to całkiem nieźle, bo już od dłuższego czasu miałam ochotę go sfotografować. Taa...
Możecie wierzyć lub nie ale poniższy ślad bardzo przypominał bobrzą łapę :)

Kiedy Słońce miało się ku zachodowi poszłam czatować na tego bobra. Nie pojawił się. Wielka szkoda... Za to miałam okazję do sfocenia saren w towarzystwie koziołka. Niestety, było dość późno i ostrość uleciała :)



Z poniższymi sarnami wiąże się pewna historia. Zobaczyłam jedną z nich pasącą się spokojnie. 
Podkradłam się najciszej jak umiałam, jednak widocznie nie było to dostatecznie cicho. Bo jak wyjrzałam zza górki, żadnego zwierzęcia już tam nie było. I nagle poczułam na sobie wzrok. Spojrzałam przed siebie. A tam dwie sarny stały i ... gapiły się!

Zastanowiłam się kto to wzajemne gapienie się zakończy. One. Po prostu nagle obróciły się i uciekły.
Ale to nie koniec. Potem z wierzb wyszły kolejne sarny i też się gapiły!


A pod spodem zdjęcie zrobione (a jakże!) przez przednią szybę samochodową :)
Zresztą zauważyłam, że od jakiegoś czasu odwiedza nas ta sama para tych zwierząt. Ich cechą rozpoznawczą jest biała szyja, co widać na tym zdjęciu :D
A teraz nareszcie możecie odetchnąć od tych saren. Dzisiaj Światowy Dzień Książki. Z tej okazji moja biblioteczka wzbogaciła się o dwa dzieła "dwanaście srok za ogon" i "chrapiący ptak". Czytamy!